O mnie
i o potoczone
Cześć! Mam na imię Kinga i toczę naczynia.
Moja przyjaźń z gliną zaczęła się całkiem niewinnie. Najpierw lepienie było po prostu odskocznią od życia codziennego, hobby uprawiane w wolnej chwili. Potem wplatało się coraz mocniej w moje życie osobiste i zawodowe, będąc niejako narzędziem w moich sąsiedzkich, społecznych działaniach twórczych. Z czasem ceramika przejęła nade mną kontrolę i stanęła w centrum! Powstało Potoczone. W międzyczasie, przez 3 lata prowadziłam otwartą pracownię twórczą w Sąsiedzkim Domu Pracy Twórczej na warszawskich Sielcach, gdzie uczyłam również ceramiki. Od ponad 2 lat działam we własnej pracowni, gdzie tworzę autorską ceramikę oraz zarażam innych miłością do gliny podczas warsztatów.
Kocham lepić, ale to przy kole garncarskim realizuję się najbardziej. Toczę naczynia, które – ku mojej radości, towarzyszą innym na co dzień i sprawiają, że z pozoru zwykłe chwile stają się wyjątkowe. Mam wrażenie, że moja ceramika w wielu osobach obudziła miłość do rękodzieła i to jest dla mnie bardzo cenne. Moją misją jest pokazywać, że warto użytkować i tworzyć przedmioty z duszą, bo one mają dobrą energię, a obcowanie z nimi daje czystą przyjemność. I kocham uczyć ceramiki. By więcej osób miało szansę doznać tej niezwykłości, kiedy rano wlewasz kawę do własnoręcznie wykonanego kubka. I czujesz tę satysfakcję… A czekanie na efekty pracy twórczej moich uczniów, jest jeszcze bardziej ekscytujące, niż otwieranie pieca z własną ceramiką!
W swojej pracy z gliną wciąż obserwuję, próbuję, szukam i eksperymentuję i mam nadzieję, że nigdy nie przestanę. To poszukiwanie sprawia mi dużo radości – odkrywanie nowych możliwości, wzorów, więc cieszę się tym etapem i nie spieszę
Jak pracuję
Jestem małą manufakturą i każda moja praca to unikat. Nawet jeśli powtarzam kształt, czy dekorację na naczyniu, efekt nigdy nie jest identyczny. Dlatego naczynia w moim sklepie zazwyczaj dostępne są w 1 egzemplarzu. Jeśli któraś z moich prac spodobała Ci się, ale jest niedostępna, napisz!
Moja ceramika wypalana jest
na maksymalną temperaturę, aby była nienasiąkliwa. Dzięki temu lubi kąpiele, nawet w zmywarce.
Chętnie wykonuję ceramikę na zamówienie, jednak zawsze muszę mieć swobodę w tworzeniu takich naczyń i czuć Wasze zaufanie. Nie odtwarzam prac innych ceramików i nie realizuję cudzych projektów. Jeśli podoba Ci się któreś moje naczynie, chętnie zrobię podobne specjalnie dla Ciebie – w wybranym kształcie, rozmiarze i kombinacji szkliw, z których korzystam.
Lubię toczyć zestawy, w których każde naczynie jest inne, ma swój wyjątkowy charakter. Każdy z członków rodziny może wtedy wybrać kubek, czarkę, miskę, talerz najbardziej pasujący do niego, albo dobierać naczynie w zależności od rodzaju napoju, czy tego na co ma ochotę danego dnia. Nie ukrywam, że tworzenie wielu egzemplarzy identycznych kształtów to nuuuuuda. Lubię dać się ponieść glinie…
Robię tylko naczynia użytkowe. Żeby czerpać radość z tego co robię, muszę mieć poczucie sprawczości. To, że efekty mojej pracy mają wymiar praktyczny, jest dla mnie bardzo ważne.
Uważam, że ceramik uczy się przez całe życie. Na efekt finalny w ceramice wpływa tyle czynników,
że nigdy nie możesz mieć pewności, że wyjmiesz z pieca to, czego się spodziewasz.



